Jednym z celów klastra jest rozwój innowacyjnych produktów i usług w ramach interdyscyplinarnych projektów, a także tworzenie środowiska sprzyjającego nowym możliwościom biznesowym.

KONTAKT

ul. Źródlana 26, 26-065 Podzamcze

Info@cpgpackaging.pl

+48 22 752 34 23 wew. 666

AKTUALNOŚCI

Packaging and Packaging Waste Resolution, czyli polityka GOZ zza biurka.

Wielu przedsiębiorców, ale też instytucji wypatruje wejścia w życie rozporządzenia PPWR (Packaging and Packaging Waste Resolution). Nie jest to niestety tęskne wyczekiwanie upragnionej zmiany, a raczej drżące spoglądanie przez wizjer z nadzieją, że jeszcze nie nadchodzi.
Polska nie jest gotowa na rewolucję.
Przez wiele lat zmiany dotyczące ekologii były hamowane, obwarowywane coraz cięższymi do realizacji przepisami przez co finalnie stawały się nieatrakcyjne, bo nieopłacalne.
Niemalże na każdym etapie łańcucha: producentów – konsumentów – gmin – recyklerów, występują niedociągnięcia, opóźnienia technologiczne, nieopłacalność wprowadzania innowacji, rozmycie odpowiedzialności oraz brak edukacji i jasno wyznaczonego celu.
Firmy wprowadzające na rynek opakowania inne niż z PETu wiedzą, że nie ma technologii, które recyklingowałyby na dużą skalę używane przez nich materiały opakowaniowe.
Zatem na polipropylenie możemy naklejać informacje, że w pełni nadaje się do recyklingu, postawiona jednak powinna być gwiazdka z uzupełnieniem: ale i tak nikt tego w Polsce nie zrobi…
Istnieje zapotrzebowanie na regranulat innych tworzyw niż PET, ale dla jego uzyskania należy wdrożyć całkiem nowe procedury, na które stać nielicznych. Stąd marginalny odsetek tego przetwórstwa.

Konsument, jako słaby skrzydłowy
Konsumenci nie są wyedukowani na tyle, żeby móc zaufać im, że wstępnie posegregowane odpady będą się nadawały do przetworzenia.
Pusta butelka PET nie zawsze trafia od razu do kosza, po opróżnieniu jej z wody czy napoju. Jej życie może być długie, nieznane i pozostawiające wpływ na skład chemiczny tworzywa opakowaniowego. Przechowywanie w tych butelkach chemikaliów i wyrzucenie do frakcji tworzyw sztucznych jest co najmniej nieodpowiedzialne. A na pewno nie da się takich zanieczyszczonych odpadów odłowić na sortowni z całego strumienia niemalże identycznych butelek PET.
Butelka teoretycznie po wodzie staje się butelką na wodę, a nieznane zanieczyszczenia towarzyszom kolejnym użytkownikom, chyba, że badania gotowego regranulatu wykażą wysoką zawartość niedopuszczalnych substancji, wtedy cała partia powinna stracić możliwość zastosowania jej do użytku do produktów spożywczych.
Konsumenci popełniają też inne grzechy, choć deklaratywnie 70% polskiego społeczeństwa (wg Ekobarometru) twierdzi, że  segreguje odpady, to zapytani o szczegóły nie są już tak dokładni. Okazuje się, że Polacy po prostu nie wiedzą jak to robić. 99% badanych, dalej za Ekobarometrem, przynajmniej raz udzieliło złej odpowiedzi na pytanie, gdzie wyrzucić puste opakowanie.
Ciężko jest jednak edukować społeczeństwo jako takie, jeśli gminy różnie podchodzą do segregacji. Warszawa dzieli odpady na 5 frakcji, ale Biała Podlaska już tylko na 4 i to w różny od siebie sposób. Ogólnopolskie kampanie społeczne nie zdałyby zatem egzaminu.
Gminy, na których spoczywa obowiązek odbioru i utylizacji odpadów często są z tymi kosztami pod kreską. Blokuje to zatem ruchy inwestycyjne w edukację lub w nowe instalacje do segregacji i utylizacji odpadów. Starając się wywiązać z nakładanych wymagań,  zachęcają do odsegregowania w swoich gminach tego, na co jest popyt. Jeśli recykler potrzebuje tylko czystych odpadów PET to metoda sita, ludzkiego oka lub inna równie prosta pozwala to uzyskać.
Założeniem PPWR jest ograniczenie wprowadzanych odpadów na rynek, z czego gminy nieradzące sobie z nawałem odpadów byłyby zadowolone. Drogi do tego celu też są kręte…

Cienko… oj cienko…

Jedną z metod na ograniczenie wprowadzania odpadów na rynek, stosowaną przez branżę FMCG jest odchudzanie opakowań.
Coraz powszechniejsza metoda generuje nowe i trudne do pokonania problemy.
Napełnienie i zamknięcie butelki na produkcji to w większości przypadków proces zautomatyzowany. Butelka przejeżdża przez kolejne stacje linii, na których jest: etykietowana, jeśli nie zostanie zgnieciona, ani połamana w tym momencie, to pojedzie dalej do napełniana, a później do zakręcania… i ten punkt w przypadku skrajnie odchudzonych butelek jest bardzo trudny do opanowania. Chwytaki dna butelki i te nakręcające zamknięcie skręcają całą butelkę „twistując” ją na środku.
Jeśli jednak butelka trafi na taką maszynę, która obejdzie się z nią delikatniej i domknie bez jej zniszczenia, to transport może stać się przygodą fatalną. Zapakowanie produktów w kartony, ustawienie ich na palecie, jeden na drugim i wysłanie w podróż może oznaczać dla odbiorcy zaskoczenie w postaci „połamanych” butelek, czy nieszczelnych zamknięć, a tym samym kartonów pełnych brudnych, zniszczonych i bezwartościowych produktów.

Idea refillu pod znakiem zapytania
Jeśli taki rodzaj opakowania przetrwa transport, trafi w ręce konsumenta, a ten, zgodnie z założeniami 6R będzie chciał wykorzystać je ponownie… to może się rozczarować. Cienka butelka i kiepskiej jakości zamknięcie nie będą nadawały się do ponownego uzupełnienia oraz do kolejnego użycia.
Zatem opakowanie wykonane zgodnie z założeniami PPWR, okaże się niezdatne do kolejnych założeń PPWR…

Opakowanie mniejsze niż do tej pory!

Konsumenci często czują się oszukani, jeśli kupują kosmetyk zapakowany w kartonik, a później okazuje się, że słoiczek jest nieproporcjonalnie mniejszy, niż kartonik.
PPWR rozwiąże ten problem wprowadzając zakaz wprowadzenia do obrotu opakowań sztucznie zwiększających postrzeganą objętość produktu. Z założenia brzmi to genialnie – uczciwość, transparentność, mniej odpadów.
Z drugiej strony producenci kosmetyków mają szczegółowe wytyczne jakie informacje muszą się znaleźć na opakowaniu produktu i jaką wielkością czcionki mają być podane. Jeśli produkt trafia na więcej niż jeden rynek UE te dane się multiplikują o kolejne języki. Siłą rzeczy wymagana jest przestrzeń, którą jednak należy ograniczyć.